Przejdź do treści

ŻYCIE ZAKONNE

autor: redaktor an. Małgorzata Budz

Albertyni – jak to z nimi było?

Myślę, że nikomu nie trzeba dwa razy powtarzać, kim był brat Albert (Adam Chmielowski). Jest to jedna z osób bardzo często przywoływana w Kościele, gdy mówimy o byciu miłosiernym, o pomocy bliźnim, czy też o samym świadczeniu o Jezusie w codziennym życiu. Ale zastanówmy się tak naprawdę, ile jesteśmy w stanie powiedzieć o życiu brata Alberta? Czy wiemy czego dokonał? Czym się zajmował w życiu? Co przeszedł?

Jak już wiecie, albo dowiecie się teraz, patronem tego wydania Amicusa jest właśnie Brat Albert. A jak pada pytanie, czego dokonał, to można by było opowiadać bardzo długo. Jednak ja chciałam skupić się tutaj na jednej rzeczy, jaką było założenie przez niego zakonu, który od jego imienia został nazwany Zgromadzeniem Braci Albertynów.

Ale po kolei. Jak to z tym wszystkim było? Najpierw Adam Chmielowski w 1887 roku przywdział habit trzeciego zakonu św. Franciszka z Asyżu i zamieszkał w tzw. „ogrzewalni” w Krakowie. Było to miejsce, w którym przebywali bezdomni i ubodzy. Brat Albert chciał zrozumieć ich potrzeby poprzez przebywanie z nimi. Mówi się, że zamienił on to miejsce w ,,przytulisko” dla Chrystusa.

Data 25.08.1888 r. jest uważana za początek Zgromadzenia Braci nazwanych od jego imienia albertynami. W 1928 r. już po śmierci założyciela wspólnota otrzymała Konstytucję i Regułę św. Franciszka z Asyżu oraz agregację do Zakonu Ojców Franciszkanów Konwentualnych. Uformowała się jako Trzeci Zakon Regularny św. Franciszka Braci Posługujących Ubogim.

Przed II wojną światową działało kilkanaście domów zakonnych. Zgromadzenie prowadziło schroniska dla sierot i ubogiej młodzieży, drukarnie i warsztaty. Co ciekawe powstało też „Towarzystwo Przyjaciół Dzieła Brata Alberta” zajmujące się różnego rodzaju formami pomocy. Niestety czas wojny nie był zbyt dobry dla zgromadzenia – aresztowania braci, przymusowe prace, rozproszenie domów, a także zsyłki do obozów koncentracyjnych. Wielu braci przypłaciło przynależność do wspólnoty życiem. Po wojnie także nie było lekko. Nastąpiła likwidacja domów na wschodzie, a także pozostałe schroniska zamieniono na domy opieki dla przewlekle lub psychicznie chorych. Bracia ze zgromadzenia nie byli przygotowani do pełnienia takiej posługi, jednak w myśl słów brata Alberta, aby w każdym człowieku widzieli Chrystusa, podjęli się tego zadania i widzieli w nim Boską Opatrzność. Po 1989 r.  przemiany społeczne otworzyły nowe perspektywy. W tym okresie powstały placówki posługi dla ludzi bezdomnych, ubogich, zaniedbanych duchowo i materialnie.

Aktualnie bracia ze zgromadzenia prowadzą następujące dzieła:

  • placówki dla bezdomnych mężczyzn (noclegownie, przytulisko i mieszkania chronione dla wychodzących z bezdomności),
  • domy pomocy społecznej dla niepełnosprawnych umysłowo i fizycznie,
  • kuchnie dla ubogich.

Powołanie do życia albertyńskiego

Po przedstawieniu historii albertynów pochylmy się jeszcze nad samym powołaniem i drogą, którą musi przejść osoba rozeznająca i pragnąca w ten sposób służyć innym.

„Powołanie albertyńskie jest wezwaniem Jezusa do wspólnotowego kroczenia za Nim po drodze rad ewangelicznych czystości, ubóstwa i posłuszeństwa.”

Pierwszym etapem tej drogi jest czas postulatu, w którym bracia bliżej poznają albertyńską posługę i rozeznają swoje powołanie. Miejscem postulatu jest dom w Krakowie, a trwa on przynajmniej pół roku.

Drugi etap formacji – nowicjat rozpoczyna się uroczystym przywdzianiem habitu. Przez dwa lata bracia poznają zasady życia zakonnego, a także pogłębiają swoją więź z Bogiem, przygotowując się do całkowitego oddania się Jemu. Wtedy też bracia składają pierwsze czasowe śluby zakonne: czystości, ubóstwa i posłuszeństwa.

W ten sposób rozpoczynają sześcioletni okres junioratu, w którym łącząc modlitwę z pracą, realizują charyzmat posługi ubogim w różnych domach zgromadzenia.

Okres ślubów czasowych jest dalszą formacją duchową do podjęcia ostatecznej decyzji złożenia ślubów wieczystych.

Zasadniczo bracia nie przyjmują święceń kapłańskich. Uważają, że takie oddanie się Bogu daje większą wolność do czynnej miłości i dostrzegania Jezusa w najuboższych oraz wzywa ono do gorliwej, codziennej troski o życie duchowe.

Charyzmat Zgromadzenia Braci Albertynów

Na koniec jeszcze krótko o samym charyzmacie zgromadzenia.

Brat Albert od założenia wspólnoty cały czas szukał i starał się jak najlepiej zrozumieć potrzeby ludzi. Pomagał on chorym, ubogim, bezdomnym. Jednak tak naprawdę na tym nie kończyła się jego działalność. Wychodził on także do mas ludzi pracujących w fabrykach, na roli, aby zrozumieć ich pogląd na świat, ich problemy i niejako wpłynąć na nich. Bardzo chciał zbliżyć klasztor do świata i wypełnić istniejący tam przedział.

Duchowość świętego Brata Alberta zakorzeniona w Ewangelii i społecznej nauce Kościoła streszcza się w miłości Chrystusa ofiarującego się za ludzi na krzyżu, dającego się im w Eucharystii jako pokarm, a także obecnego w każdym człowieku, zwłaszcza życiowo zaniedbanym, społecznie sponiewieranym, opuszczonym. W tych twarzach dopatrywał się podobieństwa do Chrystusowego znieważonego oblicza.

Do pełni rzeczywistości albertyńskiej należą pustelnie. Wyrosły one z modlitwy i ofiary oraz ducha założyciela. Święty Brat Albert mówił: „Jeżeli domów pustelniczych zabraknie, to nie można będzie nawet przytulisk dla ubogich urządzać, bo zabraknie wytrwałości, poświęcenia i sił do ich obsługi”.

Myślę, że warto wziąć sobie do serca słowa świętego Brata Alberta, który wiedział, że bez oddania się Bogu i przebywania z Nim na rozmowie w ciszy, na adoracji czy na mszy świętej trudno będzie na co dzień służyć innym i starać się dla nich ,,być dobrym jak chleb”.


TAJEMNICE TATRZAŃSKIEJ GŁUSZY

autor: an. Anna Budz

Teren Tatr dla większości z nas jest miejscem górskich wycieczek. Kojarzy się ze szczytami czekającymi na zdobycie i zapierającymi dech w piersiach widokami. Niewiele osób jest świadomych, że w tatrzańskich gąszczach kryją się klasztory albertyńskie. Nie jeden, a dwa: żeński i męski. Pomimo tego, że są nieco oddalone od siebie, można spotkać informacje o zespole klasztorno-pustelniczym na polanie Kalatówki. W jego skład wchodzą: klasztor sióstr albertynek i pustelnia brata Alberta oraz klasztor albertynów na Śpiącej Górze. Znajdziemy je przy drodze prowadzącej z Kuźnic do schroniska na Kalatówkach, która została nazwana Drogą Brata Alberta. Podczas wędrówki tą drogą odbijając w lewo, natrafimy na pustelnię i klasztor albertynek. Stromy szlak odchodzący na tej wysokości w prawo kończy się pod klasztorem albertynów.

Pomysł na postawienie pustelni w głuszy pochodzi od samego założyciela zakonu, który umiejscawiając je tutaj, miał ważny cel. Pustelnie te powstały, aby w ciszy odosobnienia zakonnicy, oddając się przede wszystkim modlitwie i kontemplacji rzeczy Bożych, odnawiali ducha i siły nadszarpnięte w trudach posługi ludziom najuboższym. Założyciel zgromadzenia nakazywał  braciom i siostrom, by liczba pustelni była dostateczna: „bo wtedy będzie ścisła karność i zakorzeni się prawdziwie życie zakonne w Zgromadzeniach z wielką chwałą Bożą, a po przytuliskach i innych domach będzie się we wszystkim dobrze działo. Jeżeli zaś domów pustelniczych zabraknie to nie będzie można nawet przytulisk dla ubogich urządzać, bo zabraknie wytrwałości, poświęcenia i sił do ich obsługi.” Pustelnie albertyńskie mają być miejscem, do którego przybędą zakonnicy zmęczeni pracą z bezdomnymi i chorymi, aby dzięki spotkaniu z Panem czerpać siły na dalszą posługę.

Pustelnia św. Brata Alberta i klasztor sióstr albertynek

Pustelnię oraz kaplicę Świętego Krzyża zaczęto wznosić wiosną 1898 r. Początkowo zespół klasztorny składał się tylko z Pustelni Brata Alberta i kaplicy klasztornej. Budowali ją bracia albertyni przy pomocy górali pod kierunkiem samego Brata Alberta – Adama Chmielowskiego. Przyjeżdżał on z Krakowa doglądać prac oraz prowadzić dla braci skupienia i rekolekcje. Teren pod budowę ofiarował hrabia Władysław Zamoyski, ówczesny właściciel Zakopanego.

Kompleks zakonny powstał z surowych, ociosanych drewnianych bali, został wybudowany w stylu zakopiańskim na wysokiej podmurówce kamiennej. Do kaplicy prowadzą drewniane schodki.  Kaplica oraz pustelnia są proste w formie, bowiem w regule albertynów zawarta jest surowość i prostota. W tym jedynym przypadku projektujący Witkiewicz zrezygnował z typowych dla swojego stylu ozdobników. Cały zespół został ogrodzony wysokim drewnianym płotem. Budowę zakończono w 1902 r. i przekazano pustelnię siostrom albertynkom, a bracia albertyni przeprowadzili się Na Górkę. Brat Albert został w pierwszej pustelni i mieszkał w chatce – celi obok kaplicy.

W północnej części ogrodu klasztornego znajduje się niewielki drewniany budynek, nazywany Pustelnią Brata Alberta. Wybudowany został w 1901 r. jako pomieszczenie dla księży, którzy odprawiali msze święte w pobliskiej kaplicy. Umieszczono tam także celę dla założyciela zakonu, który często przybywał z Krakowa na Kalatówki na wypoczynek i do pracy. Zgodnie z regułami zakonu domek Brata Alberta jest bardzo skromny: składa się z dwóch izb i niewielkiego poddasza. Z wąskiego ganku wchodzimy do maleńkiego korytarzyka, z którego oglądamy celę zajmowaną przez Adama Chmielowskiego. Wypełnia ją niemal w całości wąska prycza, pod którą widzimy zakonne trepy Brata Alberta. Sąsiedni, nieco większy pokoik, pozwala na zapoznanie się z bujnym życiorysem założyciela zakonu, z jego dziełami malarskimi, publikacjami na jego temat. Obecnie w chatce urządzona jest Izba Pamięci po św. Bracie Albercie (otworzona w 1970 r.).

Początkowo było tu siedem sióstr w ścisłej klauzurze. Do wybuchu I wojny światowej Pustelnia była domem nowicjackim Zgromadzenia Sióstr Albertynek. Oprócz stale tu mieszkajacych sióstr przybywają tutaj na odpoczynek i regenerację sił albertynki pracujące w przytułkach dla bezdomnych. W 2010 r. w klasztorze przebywało na stałe 10 sióstr.

Od bramy prowadzi dróżka do Pustelni Brata Alberta i do kaplicy, przy której umieszczone są tablice informacyjne. Przy ścieżce można zobaczyć małą studzienkę. Na jej obudowie Brat Albert umieścił obrazek Matki Bożej Częstochowskiej oraz starożytną modlitwę franciszkańską „Bogu chwała”. W 1968 r. studnię zniszczył huragan, a obecna została odbudowana w początkach lat 70 XX wieku. W murowanej z kamieni studzience znajduje się woda źródlana zdatna do picia. Obok umieszczono także obelisk Jana Pawła II, który upamiętnia datę 6 czerwca 1997 r. – beatyfikacje Bernardyny Marii Jabłońskiej, nazwanej duchową córką Alberta, założycielki albertynek. Nad ołtarzem w kaplicy znajduje się zabytkowy krucyfiks. Jest to dzieło nieznanego artysty. Brat Albert otrzymał go od ojców paulinów w Krakowie. Spędzał przed nim długie godziny. Legenda głosi, że Chrystus z krucyfiksu przemawiał do niego. Medytacja przy krzyżu powodowała, że wystarczało mu sił na prowadzenie swego dzieła. Temu właśnie służyła i służy pustelnia, którą Brat Albert wybudował. Tu mógł podreperować zdrowie i nabierać duchowych sił do pracy w przytuliskach dla ubogich. Teraz za jego przykładem idą siostry i bracia albertyni. Na ścianach bocznych kaplicy umieszczono portrety Brata Alberta i siostry Bernardyny Jabłońskiej. W klasztorze tym Stefan Żeromski umieścił scenę powieści Nawracanie Judasza. W 2001 r. klasztor wciągnięto do rejestru zabytków.

Klasztor albertynów

Położony jest w obrębie Doliny Bystrej na tzw. Śpiącej Górze na zalesionym grzbiecie Szerokiego Kalackiego. Budynek wzniesiono na wysokości 1186 m. Klasztor ze wszystkich stron otoczony jest lasem. Służy on albertynom za pustelnię – miejsce odosobnienia, skupienia i modlitwy. Za zabudowaniem klasztornym postawiono ławki, gdzie można odpocząć, a także podziwiać tatrzańskie widoki – przede wszystkim na Kasprowy Wierch z nieco odmiennej perspektywy. Na ścianie klasztoru znajduje się tablica z tekstami skłaniającymi do refleksji. Pustelnia ta została wybudowana przez św. Brata Alberta i jego braci w 1902 r. na miejscu ofiarowanym im przez wspomnianego wcześniej darczyńcę, hrabiego Władysława Zamoyskiego.

Klasztor był kilkakrotnie rozbudowywany przez brata Leona, brata Anioła i brata Bonawenturę. W 1926 r. przy pustelni na Śpiącej Górze wzniesiono kaplicę pod wezwaniem Matki Boskiej Nieustającej Pomocy. Zarówno klasztor, jak i kaplica zostały poświęcone przez biskupa Anatola Nowaka. 17 września 1977 r. doszło do pożaru, w wyniku którego klasztor i kaplica całkowicie spłonęły.

Do odbudowy klasztoru po pożarze przystąpiono dość szybko. 1 sierpnia 1980 r. doszło do poświęcenia przez ojca świętego Jana Pawła II  w Castel Gandolfo kamienia węgielnego pod odbudowywany klasztor. Został on wmurowany przez metropolitę krakowskiego księdza kardynała Franciszka Macharskiego 3 września 1983 r. Budowę pustelni wraz z nową kaplicą pod wezwaniem św. Brata Alberta ukończono w 1984 r. Chrystus Ukrzyżowany znajdujący się w ołtarzu został ufundowany przez ks. kard. Franciszka Macharskiego i jest wzorowany na Krzyżu z klasztoru ojców cystersów w Krakowie-Mogile. Projekt obecnego klasztoru jest dziełem Danuty Kopkowicz i Zbigniewa Śliwińskiego. Od 2004 r. odbywa się tu również trwający dwa lata nowicjat kandydatów przygotowujących się do złożenia ślubów zakonnych.

O jakim zakonie chcielibyście dowiedzieć się w następnym wydaniu? Czekamy na Wasze propozycje na: redakcja.amicus@gmail.com

Zaloguj się

Zarejestruj się

Reset hasła

Proszę wpisać nazwę użytkownika lub adres e-mail, a otrzymasz e-mail z linkiem do ustawienia nowego hasła.